Pokoje i czystość
Przejdźmy do konkretów, które najbardziej interesują każdego przed rezerwacją. Jak oceniają pokoje sami goście? Jeśli chodzi o porządek, hotel zbiera bardzo wysokie noty. Panie sprzątające uwijają się jak mróweczki – czystość jest utrzymywana na najwyższym poziomie, pokoje są sprzątane codziennie, a ręczniki regularnie wymieniane. Same łóżka są ogromne i naprawdę wygodne, a klimatyzacja w sezonie letnim działa bez zarzutu, co w Hiszpanii pozwala przetrwać największe upały.
Niestety, baza noclegowa ma też swoje architektoniczne ciekawostki, które mogą zaskoczyć nieprzygotowanego urlopowicza. Pokoje mają dość specyficzny kształt – są długie i wąskie, przez co można poczuć się w nich trochę jak w nowoczesnym przedziale pociągu dalekobieżnego. Największym zaskoczeniem jest jednak całkowity brak balkonów w większości pokoi. Oznacza to, że tradycyjny wieczorny relaks z lampką wina i widokiem na okolicę musisz przenieść do hotelowych barów. Brak balkonu zmusza też do nie lada kreatywności przy suszeniu mokrych strojów i ręczników kąpielowych. Twój pokój bardzo szybko może zamienić się w barwny, wilgotny las deszczowy, gdzie każda wolna klamka, oparcie krzesła i krawędź szafy walczą o miano najlepszej suszarki.
Dodatkowo, przy zameldowaniu bierzesz udział w klasycznej, hotelowej ruletce. Pokoje z oknami wychodzącymi na basen i scenę dają Ci darmowy bilet w pierwszym rzędzie na codzienne animacje i dyskoteki. Jeśli Twoje dzieci zasypiają o 21:00 przy dźwiękach kołysanek, a nie hitów Shakiry dudniących z głośników, może to być wyzwanie. Z kolei pokoje z tyłu budynku gwarantują święty spokój, ale w zamian oferują specyficzny klimat jaskini Batmana – bywają dość ciemne, a widok z okna raczej nie zachęca do robienia zdjęć na Instagrama.