Benidorm to miasto kontrastów, a wybór odpowiedniego miejsca noclegowego może zadecydować o tym, czy wrócisz z wakacji wypoczęty, czy śmiertelnie zmęczony. Jeśli przeglądasz oferty w poszukiwaniu idealnego noclegu na rodzinne wakacje, na pewno w oczy rzucił Ci się charakterystyczny, afrykański styl, jakim wyróżnia się Magic Rock Hotel Benidorm (oficjalnie znany jako Magic Aqua Rock Gardens). To nie jest kolejny nudny, biały wieżowiec. Od samego progu wita Cię tu etniczny klimat, sztuczne skały, dzika roślinność i obietnica wielkich wodnych szaleństw. Jaki jest jednak prawdziwy charakter tego miejsca?
Mówiąc najprościej: zapomnij o spokojnym, romantycznym wyjeździe we dwoje czy o głośnych, suto zakrapianych imprezach w gronie znajomych – zresztą organizowanie wieczorów kawalerskich i panieńskich jest tu oficjalnie zabronione przez regulamin. Magic Rock Hotel Benidorm to absolutne królestwo rodzin z dziećmi. Hotel tętni życiem od rana do nocy, a wszechobecny gwar, muzyka i okrzyki radości ze zjeżdżalni wodnych to tutaj codzienność. Jeśli na wakacjach szukasz przede wszystkim głębokiego relaksu i niezmąconej ciszy, ten dynamiczny obiekt może okazać się dla Ciebie zbyt intensywny. Jeśli jednak Twoje dzieciaki nie potrafią usiedzieć w miejscu, a Ty szukasz hotelu, który zorganizuje im czas od A do Z, to miejsce będzie strzałem w dziesiątkę.
Hotel leży we wschodniej, nieco spokojniejszej, ale wciąż mocno turystycznej części Benidormu, niedaleko słynnej plaży Levante. W linii prostej do piasku jest zaledwie około 150–200 metrów, co w teorii brzmi jak idealna baza wypadowa.
Warto jednak wiedzieć o specyfice tutejszej rzeźby terenu. Magic Rock Hotel Benidorm jest usytuowany na szczycie dość stromego wzniesienia, które brytyjscy turyści z humorem (i lekką zadyszką) ochrzcili mianem „Cardiac Hill” (Wzgórze Zawałowe). O ile spacer w dół na plażę to czysta przyjemność, o tyle powrót z wielkim dmuchanym krokodylem pod pachą i marudzącą pociechą na barana może przypominać szybką zaprawę przed wyprawą na Mount Everest. Z drugiej strony – to genialny, w pełni darmowy sposób na spalenie kalorii po obfitym obiedzie All Inclusive! Warto jednak mieć to na uwadze, jeśli podróżujecie z głębokimi wózkami dziecięcymi lub macie ograniczenia ruchowe – wtedy ta codzienna wspinaczka może wymagać strategicznego planowania.
Jeśli chodzi o odległości od rozrywek: tuż pod wzgórzem zaczyna się strefa pełna barów, fast foodów (jak McDonald’s czy Burger King) i sklepików z pamiątkami. Do ścisłego, tętniącego życiem centrum kurortu przejdziecie spacerem w około 10–15 minut (ok. 800 metrów), natomiast do urokliwego Starego Miasta (Old Town) jest już dalej – około 2,5 km, co zazwyczaj wymaga podjechania autobusem lub taksówką. W samej okolicy hotelu bywa gwarno, ale prawdziwy hałas generuje… to, co dzieje się wewnątrz obiektu.
Przejdźmy do konkretów, które najbardziej interesują każdego przed rezerwacją. Jak oceniają pokoje sami goście? Jeśli chodzi o porządek, hotel zbiera bardzo wysokie noty. Panie sprzątające uwijają się jak mróweczki – czystość jest utrzymywana na najwyższym poziomie, pokoje są sprzątane codziennie, a ręczniki regularnie wymieniane. Same łóżka są ogromne i naprawdę wygodne, a klimatyzacja w sezonie letnim działa bez zarzutu, co w Hiszpanii pozwala przetrwać największe upały.
Niestety, baza noclegowa ma też swoje architektoniczne ciekawostki, które mogą zaskoczyć nieprzygotowanego urlopowicza. Pokoje mają dość specyficzny kształt – są długie i wąskie, przez co można poczuć się w nich trochę jak w nowoczesnym przedziale pociągu dalekobieżnego. Największym zaskoczeniem jest jednak całkowity brak balkonów w większości pokoi. Oznacza to, że tradycyjny wieczorny relaks z lampką wina i widokiem na okolicę musisz przenieść do hotelowych barów. Brak balkonu zmusza też do nie lada kreatywności przy suszeniu mokrych strojów i ręczników kąpielowych. Twój pokój bardzo szybko może zamienić się w barwny, wilgotny las deszczowy, gdzie każda wolna klamka, oparcie krzesła i krawędź szafy walczą o miano najlepszej suszarki.
Dodatkowo, przy zameldowaniu bierzesz udział w klasycznej, hotelowej ruletce. Pokoje z oknami wychodzącymi na basen i scenę dają Ci darmowy bilet w pierwszym rzędzie na codzienne animacje i dyskoteki. Jeśli Twoje dzieci zasypiają o 21:00 przy dźwiękach kołysanek, a nie hitów Shakiry dudniących z głośników, może to być wyzwanie. Z kolei pokoje z tyłu budynku gwarantują święty spokój, ale w zamian oferują specyficzny klimat jaskini Batmana – bywają dość ciemne, a widok z okna raczej nie zachęca do robienia zdjęć na Instagrama.
Formuła All Inclusive w magic rock hotel benidorm to temat, przy którym opinie mocno się polaryzują. Główny bufet (restauracje Virgin Africa i African Falls) oferuje ogromny wybór potraw i nikt nie wyjdzie stąd głodny. Goście chwalą bogatą strefę deserową, owoce morza oraz uwielbianą przez dzieci fontannę z płynną czekoladą. Do dyspozycji są też przekąski w ciągu dnia przy basenie w Paradise Snack.
Trzeba jednak postawić sprawę jasno: tutejszy bufet przeżył kulinarny odpowiednik Brexitu i menu jest bardzo mocno skrojone pod brytyjskie podniebienia. Śniadania to absolutny festiwal boczku, fasolki w pomidorach, kiełbasek i jajek sadzonych. Jeśli rano marzy Ci się lekki, fitnessowy start z górą chrupiących warzyw i kiełkami – cóż, na tym polu możesz poczuć się jak zagubiony wegetarianin na zlocie miłośników barbecue. Warzywa na śniadanie bywają tu towarem wybitnie deficytowym. Dania w ciągu dnia bywają powtarzalne, a hiszpańskiego temperamentu w przyprawach trzeba czasem szukać z lupą – kuchnia stawia na bezpieczną, łagodną masowość.
Goście często z lekkim niedowierzaniem komentują też hotelową logistykę napojową. Otóż ekspresy do kawy przechodzą w tryb sjesty tuż po śniadaniu. Jeśli po obiedzie lub kolacji zamarzy Ci się filiżanka espresso do deseru, czeka Cię wyprawa do baru. A bary w szczycie sezonu – lub, co gorsza, w rzadkie deszczowe dni, kiedy wszyscy goście uciekają z plaży – potrafią zamienić się w tętniącą życiem giełdę papierów wartościowych, gdzie każdy walczy o uwagę barmana. Sam personel bywa czasami uosobieniem hiszpańskiej filozofii mañana i potrafi uciąć sobie dłuższą pogawędkę ze współpracownikami, zupełnie ignorując rosnący ogonek spragnionych klientów.
Rodziny z dziećmi w wieku szkolnym: Dla dzieciaków to absolutny raj. Aquapark „African Emotion” ze zjeżdżalniami typu Kamikaze czy Aqua-Tube zapewnia masę adrenaliny. Do tego dochodzi sala „Game Experience” naszpikowana najnowszymi technologiami: symulatorami F1, konsolami PlayStation, Xbox i Nintendo na gigantycznych ekranach. Dodając do tego świetnych, zaangażowanych animatorów, masz gwarancję, że dzieci nie będą chciały wracać do domu.
Fani zorganizowanej rozrywki i animacji: Jeśli lubisz, gdy na wakacjach cały czas coś się dzieje – od porannego aqua aerobiku, przez minigolfa, po wieczorne bingo i profesjonalne pokazy akrobatyczne – odnajdziesz się tu znakomicie.
Osoby szukające dobrych alkoholi w All Inclusive: W przeciwieństwie do wielu hoteli budżetowych, tutaj w cenie pakietu serwowane są markowe alkohole (np. Ballantine’s czy Finlandia), a drinki nie są chrzczone.
Osobom o ograniczonej sprawności i rodzinom z wózkami: Mordercza góra prowadząca do hotelu („Cardiac Hill”) odbierze całą radość z wyjazdów na plażę. Ponadto w samym hotelu dużym problemem bywają bardzo powolne i zatłoczone windy – w szczytowych momentach zjechanie na dół z wyższych pięter wymaga ogromnej cierpliwości.
Poszukiwaczom świętego spokoju: Hałas, gwar, piski dzieci w basenie i dudniąca muzyka z animacji są tu obecne przez większość dnia. Co prawda na dachu stworzono strefę Chill Out tylko dla dorosłych z łóżkami balijskimi i pięknym widokiem na panoramę Benidormu, ale to wciąż zbyt mało, by uciec przed wszechobecnym, rodzinnym chaosem.
Miłośnikom relaksu w podgrzewanej wodzie: Choć baseny robią kolosalne wrażenie wizualne, to temperatura wody potrafi to wrażenie… mocno schłodzić. W opiniach regularnie przewija się narzekanie, że woda w basenach bywa po prostu lodowata, zwłaszcza na początku sezonu. Jeśli Twoją definicją relaksu jest leniwe moczenie się w temperaturze „ciepłej zupki”, to tutejsze zjeżdżalnie mogą zaoferować Ci szybką terapię szokową w stylu Wima Hofa. To genialna opcja dla fanów rześkiego morsowania, ale klasyczne zmarzluchy powinny najpierw psychicznie przygotować się na solidne orzeźwienie.
Poniższa tabela to esencja tego, czego możesz się spodziewać na miejscu – bez ubarwiania:
| 3 największe zalety | 3 największe wady |
| Raj dla dzieci i młodzieży: Aquapark ze świetnymi zjeżdżalniami, nowoczesna strefa gamingowa (konsole, symulatory F1) i rewelacyjne, angażujące animacje. | Lokalizacja na stromym wzgórzu: Konieczność codziennego, męczącego podchodzenia pod górę wracając z plaży Levante. |
| Wyjątkowa strefa dla dorosłych na dachu: Taras widokowy z barem, solarium i łóżkami balijskimi pozwala na chwilę ucieczki od hałasu i oferuje piękny widok na miasto. | Brak balkonów w pokojach: Pokoje przez to wydają się bardziej klaustrofobiczne, a suszenie mokrych rzeczy po basenie wewnątrz pokoju bywa uciążliwe. |
| Nienaganna czystość i świetne All Inclusive: Codzienne, dokładne sprzątanie, duży wybór jedzenia (w tym fontanna czekoladowa i owoce morza) oraz markowy alkohol. | Problemy z infrastrukturą i kolejkami: Wiecznie zatłoczone i powolne windy, okresowo zimna woda w basenie oraz długie kolejki do barów i bufetów w szczycie sezonu. |
Podsumowując: magic rock hotel benidorm to nie jest klasyczna świątynia ciszy i medytacji, ale jeśli podróżujecie z dzieciakami, to prawdopodobnie najlepsza decyzja rezerwacyjna, jaką możesz podjąć. Jasne – musisz pogodzić się z tym, że Twoje łydki przejdą przyspieszony kurs fitnessu na „Wzgórzu Zawałowym”, a pokój na chwilę zmieni się w parną suszarnię rodem z Amazonii. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: w zamian otrzymujesz święty spokój (bo wymęczone aquaparkiem i konsolami dzieci zasną w trzy sekundy!) oraz genialny taras na dachu, gdzie z markowym drinkiem w dłoni będziesz mógł wreszcie odetchnąć. Jeśli Twoja rodzina kocha aktywną, pełną energii zabawę – klikaj „rezerwuj” i szykuj się na afrykańską przygodę w sercu Hiszpanii. Tego wyjazdu dzieciaki szybko Ci nie zapomną!
P.S. Doceniasz to, że na moim blogu nie znajdziesz lukrowanych reklamówek, tylko szczere fakty, na których naprawdę można polegać? Przygotowanie tak rzetelnych recenzji wymaga sporej dawki detektywistycznej pracy. Jeśli ten tekst pomógł Ci podjąć decyzję i chcesz wesprzeć moje dalsze podróże, możesz zarezerwować ten hotel przez poniższy link.
Dla Ciebie cena na Booking.com pozostaje dokładnie taka sama (nie dopłacasz ani grosza!), a serwis podzieli się ze mną ułamkiem swojej prowizji. To dla mnie najlepszy sygnał, że moja praca ma sens i paliwo do sprawdzania kolejnych miejsc. Kliknij poniżej, sprawdź wolne terminy i zacznij planować swoje wielkie hiszpańskie wakacje! 👇
Zaplanuj swoje wydatki w Benidormie
(bez lotów i noclegu)
Wybierz trasę, aby sprawdzić szacunkową cenę przejazdu